
Dzień Kundelka – słoneczna niedziela, wielkie serducha i ogony w ruch!
- 2026-11-03 02:53
Niedziela. Godzina 8:30. Większość ludzi jeszcze mocno przytula poduszkę, negocjuje z budzikiem dodatkowe pięć minut albo zastanawia się, czy naprawdę trzeba już wstawać… A Chałubińszczacy?! Meldują się w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Radomiu!
Po co tak wcześnie?! W niedzielę?! Dobrowolnie?! Odpowiedź jest prosta: bo są rzeczy ważniejsze niż spanie do południa! Na przykład merdający ogon, mokry nos, radosne podskoki i ten bezcenny błysk w psich oczach, kiedy psiak rozumie, że za chwilę idzie na spacer! No przecież tego nie da się przebić!
Tak właśnie świętowaliśmy Dzień Kundelka – wyjątkową akcję zorganizowaną przez Wolontariuszy Psi Squad Radom, Radomskie Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt oraz Szkolny Klub Wolontariatu Tytuski z IV LO w Radomiu, przy współpracy z Radomską Radą do spraw Zwierząt.
A Tytuski? No cóż… Jak zawsze – weszliśmy na pełnej! Przywieźliśmy karmę, żeby psie brzuszki były pełne! Dostarczyliśmy gadżety na kiermasz charytatywny, bo pomaganie ma wiele twarzy – i każda jest piękna! Przygotowaliśmy słodkie wypieki, bo wiadomo, że dobro najlepiej smakuje na słodko! Zadbaliśmy o zabawy i atrakcje dla dzieci, żeby uśmiechów było jeszcze więcej! A przede wszystkim… Poszliśmy na spacer z naszymi czworonożnymi przyjaciółmi!
I teraz uwaga, bo wchodzi prawdziwa ekipa do zadań specjalnych! 70 Chałubińszczaków! To nie była zwykła niedzielna wycieczka. To była prawdziwa inwazja dobra, czułości, merdających ogonów i pozytywnej energii!
Na spacerach? Radość! Na psich pyszczkach? Uśmiechy, których nie da się podrobić! W naszych sercach? Totalna miłość. Bo kiedy patrzysz na psa, który choć na chwilę może wyjść z boksu, poczuć słońce, powęszyć, pobiegać i dostać od człowieka odrobinę czułości… nagle wszystkie codzienne sprawy przestają mieć znaczenie.
A te spojrzenia?! Te merdające ogony?! Te nosy wciskane w dłonie w stylu: „Człowieku, jesteś fajny, ale może masz jeszcze jakiegoś smaczka?” No jak tu się nie zakochać?! Ale za tymi radosnymi chwilami kryje się też coś ważnego… Każdy z tych psiaków zasługuje na swój dom, własną kanapę, pełną miskę, ciepły kocyk i człowieka, który już nigdy nie pozwoli mu poczuć się samotnym. Adopcja to nie kaprys. To odpowiedzialność, miłość i przyjaźń na cztery łapy.
Dlatego dzisiaj nie liczyły się zmęczenie, wczesna pobudka ani niedzielne lenistwo. Liczyło się dobro! Bo czasem wystarczy kilka godzin, żeby czyjś dzień stał się piękniejszy. A czasem wystarczy jeden spacer, żeby przypomnieć sobie, jak wiele możemy dać drugiej istocie.
Dziękujemy wszystkim Chałubińszczakom, którzy wstali z łóżek, założyli buty i zamiast niedzielnego leniuchowania wybrali pomaganie! Jesteście wielcy! Dziękujemy organizatorom i wszystkim, którzy dołożyli swoją cegiełkę do tego wyjątkowego dnia! A w naszej ekipie pomagaczy nie zabrakło również absolwentów IV LO, przyszłych Chałubińszczaków oraz zaprzyjaźnionych uczniów z innych szkół! Szczególne podziękowania kierujemy do Specjalnego Ośrodka Szkolno - Wychowawczego dla Dzieci Niesłyszących im. Marii Grzegorzewskiej w Radomiu za przygotowanie uroczych breloczków, które wzbogaciły naszą akcję charytatywną z okazji Dnia Kundelka!
A naszym schroniskowym przyjaciołom życzymy, żeby każdy kolejny spacer przybliżał ich do tego najważniejszego… spaceru do własnego domu! Bo kundelek to nie pies „gorszej kategorii”. To przyjaciel, który ma w pakiecie miłość bez limitu, wierność na całe życie i ogon, który potrafi wywołać trzęsienie ziemi!



